|
|
Blog > Komentarze do wpisu
Jak leczyłem kolanaOd dłuższego czasu mam problem z kolanami. Generalnie największy problem mam w trakcie zmiany pogody. Puchną mi dłonie, stopy i łydki, a także "rwą" kolana. Nie jestem typem, który przy lekkim bólu łyka tabletki, więc zazwyczaj staram się to przeczekać. Jednym słowem do takiego bólu jestem już przyzwyczajony. W zeszłym roku pojawił się u mnie uporczywy ból prawego kolana, zazwyczaj po jakimś dłuższym spacerze. Lekarz na USG nic nie znalazł, przepisał krioterapię i laseroterapię. Wybrałem zabiegi i właściwie tak dużego bólu jak wcześniej nie odczuwałem. Pierwsza wizyta to chyba luty, a zabiegi to zdaje się kwiecień/maj zeszłego roku. W styczniu tego roku poszedłem kolejny raz do ortopedy. Ponownie bolały mnie kolana jak poprzednio szczególnie, zewnętrzna część prawego. To był koniec stycznia zaraz przed wylotem do USA. Zdjęcie rentgenowskie nic nie wykazało. Po powrocie z wyjazdu w na przełomie lutego/marca poszedłem kolejny raz, tym razem dostałem skierowanie na rezonans magnetyczny. Po badaniu ortopeda stwierdził, że to co tam wyszło nie powinno mieć wpływu, ale skieruje mnie na krioterapię i prądy, skoro to pomogło w zeszłym roku (czyli leczenie doraźne :/ ). Ostatnia wizyta była zdaje się na przełomie marca/kwietnia. Akurat wtedy kolana przestały mnie tak intensywnie boleć. Cóż stwierdziłem pójdę na terapię jak zaczną mnie boleć - placówka, do której przez tydzień miał bym jeździć jest dość daleko do pracy. W międzyczasie pojawiło się u mnie mocne postanowienie pod tytułem "trzeba zrzucić z brzucha zbędne kilogramy". Być może kolana bolą mnie, bo za dużo ważę (nie mam jakiejś wielkiej nadwagi, ale brzuch noszę). I tak najlepszym rozwiązaniem wydaje się być bieganie, siłowni nie lubię. "Chore" kolana + bieganie (miałem wrażenie) = nienajlepszy pomysł. Stwierdziłem kupię porządne buty do biegania, ewentualnie stabilizatory na kolana i może jakoś to będzie. Jak postanowiłem tak zrobiłem, pojechałem do profesjonalistów - sprawdzili mi stopy na macie. Co wyszło? Wg tego, co powiedzieli, lewa stopa jest normalna - prawa lekko supinująca. Kupiłem buty Nike Pegasus 28.
Oznacza to mniej więcej tyle, kiedy chodzę noga wygina się jakby w łuk. Tyle w teorii, patrząc na stare buty to wszystko by się potwierdzało. Od kiedy biegam nie miałem problemów z kolanami, buty, które kupiłem mają zajebistą amortyzację (co oczywiście nie zawsze jest dobre jeśli poczytać wpisy na forach internetowych). Sprzedawca polecił żebym najpierw wypróbował buty, a dopiero potem dokupił ewentualnie stabilizator. Teraz składamy układankę. Mając całą tą widzę, czyli: - listopad - bolą mnie kolana - grudzień - bolą mnie zajebiście kolana - styczeń - dalej bolą - luty USA - bolą, ale dużo mniej (mimo, że bardzo dużo chodziłem) - marzec - właściwie nie bolą W grudniu kupiłem nowe zimowe buty, stare miały już 5 lat i się rozleciały (w sensie przemakają). Będąc w stanach chodziłem w półbutach (+20 stopni w Arizonie). Moja teoria. Ponieważ podeszwa w butach zimowych była wytarta przez długie użytkowanie buta, to noga wyginała się bardziej niż w butach letnich. To powodowało ból w kolanie w zimie i zlikwidowanie go w lecie. Wcześniej myślałem, że to zimno, wilgoć, jakieś sprawy reumatyczne itd. Tymczasem wychodzi, że ból zarówno w poprzednim roku jak i w obecnym był spowodowany tylko i wyłącznie przez stare zużyte buty. I tak rozwiązanie zagadki przyszło samo, żaden lekarz na to nie wpadł. A przynajmniej taką mam nadzieję ;) niedziela, 22 maja 2011, domik82
Jak leczyłem kolana 2011/05/22 10:57:05 http://acomitam.blox.pl/2011/05/Jak-leczylem-kolana.html
TrackBack
|